top of page

Oddychaj przez nos!

  • Zdjęcie autora: Anna Bilska
    Anna Bilska
  • 20 maj 2021
  • 2 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 30 gru 2021


James Nestor jest amerykańskim dziennikarzem piszącym dla m.in. "Outside Magazine"," Men's Journal", "The New York Times" oraz "San Francisco Chronicle Magazine". Wraz ze szwedzkim terapeutą oddechu Andersem Olssonem wzięli udział w dość niespotykanym eksperymencie prowadzonym pod okiem dr Jayakara Nayaka, chirurga nosa i zatok w Centrum Otolaryngologii, Chirurgii Głowy i Szyi przy Uniwersytecie Stanforda. Chcieli zbadać jaki wpływ na ich zdrowie ma sposób oddychania. Po zrobieniu wszystkich podstawowych testów: gazometrii, markerów stanu zapalnego, poziomu hormonów i badania czynności płuc poddali się zabiegowi zablokowania nosa silikonowymi wtyczkami, by móc oddychać tylko ustami. Eksperyment zakładał istnienie dwóch etapów. Przez pierwsze 10 dni mieli prowadzić normalne życie, jeść, ćwiczyć oddychając tylko przez usta, przez następne 10 dni tylko przez nos.


Codziennie monitorowali swój stan poprzez pomiary ciśnienia krwi, które zaczęło wzrastać już po kilku dniach i odstawać od zwyczajowego poziomu. Zmienność rytmu serca będąca wyznacznikiem równowagi układu nerwowego zaczęła spadać, wskazując na funkcjonowanie w stanie stresu, zwiększyło się w znaczący sposób stężenie katecholamin oraz hormonów stresu. Wzrósł puls, spadła temperatura ciała, a w nosie rozwinęły się patogenne bakterie, które wkrótce mogłyby doprowadzić do infekcji zatok. W nocy zdarzały się problemy z zaśnięciem. Ze względu na zwiotczenie miękkich tkanek z tyłu gardła pojawiły się dłuższe okresy chrapania i częstsze epizody bezdechu sennego. Obydwoje zaczęli relacjonować pogorszenie samopoczucia, co przejawiało się między innymi, w mniejszej „jasności umysłu”.


W momencie, kiedy nastąpiła druga faza eksperymentu i usta zostały zaklejone taśmą, by można było oddychać tylko przez nos, większość danych fizjologicznych zaczęła się poprawiać – spadło ciśnienie krwi, wzrosła zmienność rytmu serca, poprawiło się tętno, ilość bezdechów w czasie snu najpierw drastycznie się zmniejszyła, a na końcu ustąpiła całkowicie. Infekcja zniknęła bez konieczności interwencji farmakologicznej. Poprawiła się jakość snu i samopoczucie.


Dzięki oddychaniu przez nos powietrze, które wdychamy jest oczyszczane, ogrzewane i nawilżane. Ponadto, według dr Marka Burhenne, którego słowa przytacza James Nestor, ogromne korzyści zdrowotne biorą się z faktu, że zatoki produkują ogromne dawki tlenku azotu, który odgrywa bardzo ważną rolę w organizmie – poprawia krążenie i dostarcza tlen do komórek. Dzięki temu możemy przyswoić o około 18% tlenu więcej niż oddychając przez usta, gdyż to pierwsze zapewnia nawet sześciokrotny wzrost poziomu tlenku azotu.


Książka „Oddech” Jamesa Nestora zawiera wiele ciekawostek. Autor prezentuje biografie osób, których określa mianem pulmonautów - ludzi, których życie i wieloletnia działalność była poświęcona kwestiom oddychania i odzyskiwania poprzez oddech zdrowia, pomimo braku formalnego wykształcenia medycznego. Historie takich osób jak Katarina Schroth , Carl Stough są niezwykle ciekawym świadectwem, które może uświadomić nam, że to, w jaki sposób oddychamy, ma znaczenie!


Źródło: Nestor James (2021), Oddech. Naukowe poszukiwania utraconej sztuki, Łódź: Galaktyka



Komentarze


bottom of page