Afekt i jego wpływ na decyzje
- Anna Bilska

- 6 wrz 2021
- 2 minut(y) czytania

Afekt według Lisy Feldman Barrett odnosi się do ogólnego samopoczucia, którego źródeł należy upatrywać w ciele. W odróżnieniu od emocji, które są oprócz korelatu fizjologicznego efektem kategoryzacji poznawczej (nadania specyficznej etykiety np. radość, smutek, złość). Psycholog James A. Russell opisuje afekt za pomocą matematycznego modelu circumplex (termin ten oznacza „cykliczny porządek złożoności”). Za pomocą geometrii koła przedstawia zależności dwóch podstawowych właściwości psychologicznych. Afekt jest charakteryzowany przez dwa wymiary: „przyjemny – nieprzyjemny” oraz pobudzenie „apatyczny-ożywiony”.

Źródło: Lisa Feldman Barrett "Mózg nie służy do myślenia"
Źródłem afektu jest stan naszego budżetu ciała, a afekt to swojego rodzaju barometr pokazujący, czy znajduje się on w równowadze, czy raczej zbliża się do rezerwy. Nieustanna aktywność naszych organów wewnętrznych, gospodarka hormonalna, układ odpornościowy i inne, dostarczają wielu danych naszemu mózgowi. Nie uświadamiamy sobie informacji pochodzących z „interocepcji” przez większość czasu. Bicie serca, czy oddech nie zaprzątają naszej uwagi. Wyjątek stanowi sytuacja, kiedy wzrasta intensywność tych procesów lub kiedy świadomie skierujemy w ich stronę swoją uwagę. Tak samo wygląda sytuacja z innymi biologicznymi parametrami jak temperatura. Dopóki nie jest zbyt wysoka, czy zbyt niska – nie znajduje się w centrum naszych zainteresowań. Naukowcy nie potrafią wyjaśnić w jaki sposób z całej tej rzeki danych wewnętrznych wyłania się afekt.
Wygodniej byłoby nam funkcjonować i bardziej świadomie regulować własne stany, gdyby ewolucja wyposażyła nas w narzędzie przekazujące nam bardziej precyzyjnie informacje dotyczące zasobów biologicznych. Lisa Barrett dowcipnie opisuje, że gdybyśmy usłyszeli sygnał ostrzegawczy z naszego smartwatcha „Kończy Ci się glukoza” – moglibyśmy uzupełnić swoje rezerwy o niezbędne kalorie. A jeżeli nakładałby się na to efekt braku odpowiedniej jakości snu zeszłej nocy, brakowi wystarczającej ilości dopaminy moglibyśmy zaradzić serwując sobie filiżanką mocnej kawy.
O tym jaki niebagatelny wpływ na funkcjonowanie i decyzje ma stan naszego organizmu, którego sobie nie uświadamiamy (na przykład spożyty posiłek) - najdobitniej świadczy przypadek dotyczący decyzji o warunkowym zwolnieniu więźniów podejmowanych przez sędziów w Izraelu. Analiza Shaia Danzigera z Uniwersytetu Ben Guriona w Izraelu i Jonathana Levava z Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku wykazała, że prawdopodobieństwo orzeczenia korzystnego dla skazanego było większe, gdy sprawa była rozpatrywana po porannym posiłku (wynosiło ono aż 65 procent) lub bezpośrednio po przerwie na posiłek (po lunchu osiągała wartość również 65 procent) Gdy sprawa była rozpatrywana przed przerwą, prawdopodobieństwo zwolnienia spadało niemal do zera.
O ile nie jest możliwe uzyskanie precyzyjnej informacji biologicznej, dotyczącej wszystkich naszych parametrów biologicznych, o tyle za sprawą rozwoju technologii, możliwe jest stałe monitorowanie poziomu glukozy, czy parametrów snu (ilości i długości faz NREM i REM). Czasami nie potrzebujemy do tego specjalnych przyrządów, wystarczy, że zmierzymy własnoręcznie swój puls lub zdecydujemy się skupić na uwagę na oddychaniu. Przyspieszone tętno i oddech dadzą nam ważną informację o poziomie naszego pobudzenia.
Źródła: - Feldman Barrett Lisa (2021) Mózg nie służy do myślenia. 7 ½ wywrotowych lekcji o mózgu), Łódź: Wydawnictwo Feeria
- Kossobudzka Margit (2011) Prawo i głodna sprawiedliwość, Gazeta Wyborcza https://wyborcza.pl/7,75400,9426588,prawo-i-glodna-sprawiedliwosc.html





Komentarze