top of page

Budżet ciała – jak kontakt z ludźmi go zasila i uszczupla

  • Zdjęcie autora: Anna Bilska
    Anna Bilska
  • 25 sie 2021
  • 3 minut(y) czytania

Lisa Feldman Barrett w swojej najnowszej książce „Mózg nie służy do myślenia. 7 i ½ wywrotowych lekcji o mózgu” przedstawia ciekawą koncepcję „budżetu ciała”. Pozwala ona zrozumieć znaczenie wydajności energetycznej, kluczowej dla przetrwania dla organizmów, w toku ewolucji.


Według Barrett mamy określone zasoby energetyczne, które zużywamy i zdobywamy (są to niejako są wpłaty i wypłaty z naszego konta finansowego). Możemy do nich zaliczyć między innymi: wodę, tlen, tłuszcz, insulinę, kortyzol, dopaminę, serotoninę, czynniki zapalne i inne. Głównym buchalterem budżetu ciała (body budget) jest nasz mózg, który reguluje zużycie powyższych zasobów biologicznych. Proces planowania wydatków nosi nazwę „allostazy”. Autorka tłumaczy ją jako „automatyczne przewidywanie potrzeb organizmu i przygotowywanie się do ich zaspokojenia, zanim faktycznie się pojawią”.


Wydatkowaniem energii jest na przykład pływanie, czy bieganie, ale jest nią też reakcja stresowa –uszczuplająca nasz budżet. Zasilić go możemy m.in. jedzenie, spanie. Do najbardziej kosztownych pod względem zużycia zasobów czynności możemy zaliczyć uczenie się i poruszanie się.


Szczególnie ciekawym wątkiem jest kwestia regulowania naszego budżetu ciała przez innych. Dzięki znaczącym osobom w naszym życiu, ale też przyjaciołom, znajomym dochodzi do zasilenia bądź uszczuplenia naszego „konta zasobów biologicznych”. Pierwszymi osobami, regulującymi nasz budżet są nasi opiekunowie. Dbając nie tylko o zaspokojenie potrzeb fizjologicznych, ale też poprzez czynności społeczne, takie jak przytulanie, rozmawianie, nawiązywanie kontaktu wzrokowego – wpływają na rozwój dziecięcego mózgu, kształtują go. Tak samo sprawa się ma w późniejszym czasie - interakcje z innymi ludźmi wpływają na strukturę i funkcje naszego mózgu. Synchronizacja rytmów biologicznych (oddechowego i sercowego) w przypadku kontaktu z osobami, które lubimy i którym ufamy jest jak taniec, z którego nie zdajemy sobie sprawy. Nasze zachowania, czy nawet pojedyncze gesty potrafią w jednej chwili doprowadzić do zmian w organizmie drugiego człowieka – wpływając na tętno, ciśnienie, uwolnienie licznych substancji chemicznych do krwioobiegu.


Społeczny charakter naszego gatunku przekłada się na fakt, że osoby, które mogą czerpać ze wsparcia innych osób, posiadają krąg bliskich sobie ludzi – żyją dłużej. Dotkliwym i bolesnym momentem jest śmierć lub zerwanie więzi przez kogoś znaczącego. Towarzyszące temu poczucie straty jakby części siebie jest według Barrett szczególną manifestacją faktu, że tracimy ważne źródło regulacji, osobę, która pomagała utrzymywać równowagę.


Lisa Barrett konkluduje, że „najlepsze i najgorsze, co może spotkać nasz układ nerwowy to inny człowiek”. Odnotowuje, że wyjątkowość oddziaływania na siebie ludzi kryje się w języku. „Język jest narzędziem pozwalającym regulować pracę ludzkiego ciała” – pisze. Słowa nie tylko mogą nas ranić, ale też obciążać nasz budżet.


Jeżeli ktoś nas obraża, krytykuje, możemy odczuć wzrost ciśnienia krwi, pocimy się. Dochodzi do wahnięcia metabolicznego, co na wprost świadczy o uszczupleniu naszego budżetu. Cytowane przez Barrett badania wpływu agresji słownej na stan organizmu pokazują, że nastolatki dorastające w surowym środowisku rodzinnym (pełnym krytyki słownej) w porównaniu do dziewczyn wychowujących się w przeciętnym środowisku wykazywały większe zaburzenia metaboliczne i immunologiczne (podwyższony poziom interleukiny-6 i innego markera odporności na działanie kortyzolu). Dzięki coraz większej ilości badań wyraźniej widzimy powiązanie między stresem społecznym, związanym z agresja słowną, a zwiększoną zapadalnością na choroby.


Ludzie wpływają na siebie słowami. Treść krótkiego sms-a może nas uskrzydlić, bądź wprawić w dobry humor. Nie musimy widzieć, ani słyszeć adresata, a i tak siła języka sprawi, że nasza biologia w postaci tętna, oddechu, czy metabolizmu się zmieni się. Nie ulega wątpliwości, że do naszego budżetu będziemy mogli wtedy doliczyć dopływ zasobów.

Źródła: - Lisa Feldman Barrett (2021), Mózg nie służy do myślenia. 7 i ½ wywrotowych lekcji o mózgu, Łódź: Wydawnictwo Feeria




Komentarze


bottom of page