Myślenie lękowe jako nawyk według dr Juda Brewera
- Anna Bilska

- 4 paź 2021
- 2 minut(y) czytania

Zaburzenia lękowe stanowią najczęściej diagnozowaną kategorię zaburzeń zdrowia psychicznego na świecie. Cierpi na nie ok. 275 mln ludzi na całym globie. Najwyższe wskaźniki można zaobserwować w Stanach Zjednoczonych, gdzie szacuje się, że dotyczy to nawet około 1/3 populacji.
Według amerykańskiego psychiatry dr Juda Brewera charakterystyczne dla lękowości jest zamartwianie się, nerwowość, odczuwanie niepokoju w związku z nadchodzącymi wydarzeniami lub w związku z działaniem o niepewnym wyniku. To właśnie niepewność, która jest powiązana ze stanem wysokiej czujności (czy też wysokim poziomem pobudzenia) w połączeniu ze strachem sprawia, że nasze racjonalne myślenie i planowanie zostają „zawieszone”.
Dr Brewer tłumaczy, że z perspektywy ewolucyjnej odczuwanie strachu jest nam niezbędne do przetrwania. Realne zagrożenie wyzwala reakcje alarmowe - walcz lub uciekaj (fight-or-flight). Pomaga nam się zrozumieć kiedy sytuacja jest bezpieczna, a kiedy nie. Skutkiem tej nauki jest silna reakcja unikania, która jest kluczowa dla uporczywości i trwałości odczuwanego lęku. O ile odczuwany niepokój, lęk jest czymś naturalnym, o tyle sytuacja, kiedy jego natężenie jest tak duże, że upośledza nasze funkcjonowanie społeczne i zawodowe możemy mówić już zaburzeniu.
W swojej książce „Unwinding anxiety” dr Brewer opisuje przypadek swojego pacjenta, który doświadczył ataku paniki jadąc autostradą. Wyzwalaczem była myśl, która go przeraziła. Efektem tego doświadczenia stała się tendencja do unikania korzystania z drogi szybkiego ruchu, dzięki czemu przerażający stan psychofizyczny już się nie pojawił. Jego lęk przed jazdą autostradą, poprzez reakcję unikania tej jazdy został jednak wzmocniony. Wkrótce, obawa przed paniką i tym co ze sobą niesie -uczucie duszności, przyspieszone bicie serca, pocenie się, trudność ze skupieniem myśli, spowodowały, że przestał korzystać z dróg o mniejszym ruchu natężenia, a następnie przestał nawet wychodzić z domu.
Dr Brewer był nieusatysfakcjonowany farmakologicznymi możliwościami leczenia zaburzeń lękowych. Współczynnik liczby pacjentów, u których zastosowane leczenie prowadzi do wystąpienia znaczących korzyści (NNT - number needed to treat) wynosi w ich przypadku 5.2, co oznacza w praktyce, że farmakoterapia pomaga co piątej osobie. Idąc śladem myśli Thomasa Borkoveca, profesora psychologii Uniwersytetu PennState, że lęk może być wzmacniany w taki sam sposób jak nawyki, poprzez wzmocnienie negatywne, dr Brewer postanowił zaproponować swoim pacjentom alternatywny sposób leczenia. Przeprowadzone przez niego badania kliniczne nad skutecznością nowej metody pokazały, że NNT wynosi 1.6, co jest rewelacyjnym wskaźnikiem.
Tłumaczy, że niepokój, inne nieprzyjemne odczucia mogą być wyzwalaczem „martwienia się”. Uważa, że do nieadaptacyjnych sposobów radzenia sobie z lękiem takich jak np. objadanie się słodyczami można zaliczyć także „zachowania mentalne”, takie jak „martwienie się”. Angażowanie się w „martwienie się”, daje paradoksalnie ludziom poczucie kontroli, chociaż może też prowadzić do kolejnej fali niepokoju i uruchamia samonakręcającą się „pętlę nawyku niepokoju” (na zmianę „martwienie się” i odczuwanie niepokoju).
Do kategorii „zachowań mentalnych” możemy według Brewera zaliczyć również samokrytykę i samooskarżanie się. Takie nawyki mogą się wzajemnie zapętlać. Jeżeli sposobem na poradzenie sobie z negatywnymi emocjami (niepokojem bądź przygnębieniem) jest na przykład „objadanie się”, to po chwilowej uldze może pojawić się poczucie winy, które z kolei może prowadzić do kolejnego epizodu „objadania się”.
Źródła:
- How To Unwind Our Pandemic Of Anxiety (w/Dr. Jud Brewer)
- A Neuroscientist on Unwinding Anxiety | Rich Roll Podcast




Komentarze